| Książka gości 2008 maj kwiecień marzec luty styczeń 2007 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj marzec luty styczeń 2006 listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2005 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2004 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2003 grudzień listopad październik wrzesień sierpień |
Tak sobie myślę... ... że związki są bez sensu. Człowiek za dużo wydaje na alkohol, gdy to wszystko się skończy. Jedno piwo, drugie. Jedna butelka wina, druga... A później tylko człowiek szkody robi. Pchnięty przez wspóllokatora łamie deskę do prasowania i... trzeba odkupić. Ech. Dlaczego nie może być łatwiej? Dlaczego tak trudno poznać kogoś interesującego, kto słowa kompromis (ach ten zgniły neoliberalizm) nie traktuje na róni z uległością? Kto.... No dobra, znów jestem pijany i pierdolę od rzeczy. Ale inaczej nie mogę. Jakoś muszę odreagować pracę. I nieudaną próbę związku. podpisano: lodzperson 2008-05-29 22:40:25 skomentuj (4) |